Poeta śmierć, poezja pożegnanie. Zbigniew Herbert i "Epilog burzy"


Term Paper (Advanced seminar), 2010
23 Pages, Grade: 1

Excerpt

Spis treści

1. Wprowadzenie

2. Zbigniew Herbert
2.1. Choroba
2.2. O chorobie i świadomości zbliżającej się śmierci
2.3. Śmierć

3. Epilog Burzy
3.1. Tytuł
3.2. Obraz
3.3. Kompozycja tomu
3.4. Treść

4. Utwory – pożegnanie
4.1. Brewiarz [Panie, wiem że dni moje są policzone] – pożegnanie człowieka
4.2. Dałem słowo – pożegnanie poety
4.3. Pan Cogito. Aktualna pozycja duszy – pożegnanie Pana Cogito

5. Zakończenie

Literatura

Abstract

In meiner hier vorliegenden Arbeit versuchte ich mich mit dem poetischen Abschied des Dichter Zbigniew Herbert vor seinem Tod auseinanderzusetzen. Dabei fing ich mit den Krankheiten, die ihn belasteten, seiner Stellung zu eigener Lage und den Ursachen, die zu seinem Tod geführt haben, an. Weiter, widmete ich mich seinem letzten Werk, dem Band „Epilog burzy“, bei dem ich den Titel in sich, das Gemälde auf dem Buchdeckel, die Komposition des Bandes und seinen Inhalt analysiert habe.

„Epilog burzy“ wurde als ein lyrischer Abschied gedeutet, was auch Herbert selbst zugegeben hat. Der Band zeichnet eine präzis durchdachte Form und ein kohärentes Gehalt, der sehr persönlich ist, aus. Das belegen auch drei Gedichte, die ich aus dem Band „Epilog burzy“ ausgewählt habe. Sie unterscheiden sich durch ihre variierende Abschiedsautoren. Es sind: Herbert als Person, Herbert als Dichter und Pan Cogito, dem Herbert erschuf.

Alle drei sind der Beweis dafür, dass Herbert kritisch auf sein Leben und Schaffen zurückblickte. Er war sich seinen Fehler bewusst, deswegen bot er in den Gedichten um Verständnis und Verzeihung. Dazu hat er die Macht der Lyrik benutzt und publizierte ein Werk, das bis heute mit Ansehen und Freude bewundert werden kann.

1. Wprowadzenie

„Pomiędzy rokiem 1924 a 1998 rozciąga się ciemna przestrzeń jednego ludzkiego życia rozświetlona jasnymi płomykami wierszy.”[1]. Tak można by było zredagować najkrótszą biografię Zbigniewa Herberta. Czy aby jednego życia? Herbert swą twórczość, prócz rzeczywistym, rodzimym nazwiskiem, pieczętował również pseudonimami: Patryk, Bolesław Hertyński, Stefan Martha. Kolejnie, odnosząc się do cytatu, nie przystoi wyizolować z bogatej twórczość Herberta tylko i wyłącznie poezji. Był on również autorem esejów, dramatów, opowiadań i słuchowisk. Nie do podważenia w słowach Łukasiewicza pozostają ramy czasowe ujmujące jego życie i twórczość. Czy wypada jednak komukolwiek sprowadzenie życia Herberta do „ciemnej przestrzeni”?

W mojej pracy skupię się na ostatnim okresie życia i twórczości Zbigniewa Herberta. Za cezury tego okresu pozwoliłem sobie obrać daty, w których Herbert opublikował swoje ostatnie trzy tomy poezji. Krytycy literaccy pisali o tzw. „testamentarnej triadzie”: Elegia na odejście (1990), Rovigo (1992) oraz Epilog burzy (1998). Rok wydania ostatniego pokrywa się z rokiem śmierci jego autora.

Okres ten był czasem nasilonej walki Herberta z jego pogarszającą się kondycją fizyczną i licznymi chorobami. Jednak poeta, świadomie traktujący kolejność ziemskich rzeczy, nie ugiął się pod ciężarem trudów dnia codziennego. Z jednej strony, jak wynika z relacji osób mu bliskich, ale także postronnych, jak i z osobistych zapisków, nie opuściło go wnikliwe i przepełnione swoistym humorem postrzeganie świata i sytuacji, w której się znajdował. Z drugiej strony, nadal tworzył – tworzył konfrontując swą lirykę ze śmiercią.

Temat i motyw śmierci pojawiał się już wcześniej w twórczości Herberta. Było to ujęcie śmierci cudzej – śmierci, którą można doświadczyć jedynie z perspektywy obserwatora. Rola obserwatora rzeczy ostatecznych nakładała na człowieka i poetę, który chce jej sprostać, osobliwe wyzwania, którego Herbert się podjął. Ujmował i prezentował w swych utworach śmierć, którą niesie ze sobą wojna; umieranie w obronie ideałów; śmierć bliskich; ale także uśmiercenie wartości. O każdym z tych rodzajów śmierci możliwe było pisanie tylko i wyłącznie z dystansu, w sposób statyczny, strukturalistyczny.

W okresie, zaznaczonym na osi czasu linią przerywaną, konfrontacja Herberta ze śmiercią nabrała nieco innych wymiarów. Stała się osobistym przeżywaniem tego, co w ostateczności prowadziło do śmierci. Utwory, oscylujące wokół tematyki przemijania i samej śmierci, przyjęły bardziej emocjonalny charakter. Poezja, którą Herbert praktykował całe swe życie, stała się dla poety swoistym sposobem pożegnania się z ludźmi, ze światem, z czasem minionym i z tym, co do tej pory było mu znane.

W mej pracy postaram się zaprezentować nastawienie Herberta do zbliżającej się śmierci własnej, jak i najważniejsze czynniki, które o niej przesądziły. Następnie szczególną swą uwagę skupię na ostatnim tomie poety: „Epilog burzy”, którego ogólne opracowanie, mam nadzieję, ułatwi zrozumienie sedna mej pracy – próbę ujęcia sposobu żegnania się poety w trzech, przeze mnie wybranych, wierszach: „Brewiarz [Panie, wiem że dni moje są policzone]”, „Dałem słowo” oraz „Pan Cogito. Aktualna pozycja duszy”.

2.Zbigniew Herbert

2.1. Choroba

W wieku czterdziestu dwóch lat Herbert zachorował na zespół maniakalno-depresyjny[2]. Była to pierwsza zdiagnozowana, poważna choroba, która odcisnęła swoje piętno na zdrowiu poety. Radykalne zmiany nastrojów (poczucie na przemian: samotności i euforii) nie były tak częste, ażeby całkowicie mieć wpływ na życie codzienne. Niemniej jednak, w konsekwencji prowadziły do wybuchów agresji, strachu przed samotnością oraz, co za tym idzie, sięgania po alkohol[3].

Kolejną chorobą, z którą Herbert zmagał się, szczególnie w ostatnich latach swego życia, była astma oskrzelowa[4]. Przez długi okres czasu była ona powodem napadów duszności, aż w końcu przygwoździła poetę do łóżka. Nie zaprzestał pisania, mimo, iż mówienie wymagało coraz to większego wysiłku. Po pióro sięgał nawet w łóżku. W sposób zdystansowany i humorystyczny sam siebie nazywał „druhem astmatycznym”[5].

2.2. O chorobie i świadomości zbliżającej się śmierci

Na podstawie relacji przyjaciół, znajomych i ludzi ze środowiska poety można dowieść, iż Herbert z godnością znosił choroby i przeciwności losu. Bardzo często, fakt nienajlepszej kondycji zdrowotnej odwracał wręcz w żart[6]. Dobry humor ujawniał się nawet w szpitalu, czego świadectwem jest szkic stworzony w trakcie jednej z wizyt za jego murami. Rysunek, wraz z groteskowym opisem[7], w sposób obrazowy oddają zdystansowany stosunek Herberta do swego losu.

Abbildung in dieser Leseprobe nicht enthalten[8]

Z jednej strony, Herbert nie godził się z faktem, iż choroba mogłaby mu przeszkodzić w swej pracy. „Walcząc z fizyczną niemocą, w ostatnim roku życia przygotował Zbigniew Herbert z ogromnym wysiłkiem dwie książki i zaprojektował jedno przedstawienie.”[9]. Z drugiej zaś strony, na podstawie korespondencji, którą prowadził z Jerzym Turowiczem, można stwierdzić, iż Herbert był świadomy zbliżającego się dnia ostatecznego.

„4 I 1998

Kochany Jerzy,

no i widzisz – marnotrawny syn wraca do ojca. Debiutuje – jak świetnie [?] widzisz – po raz drugi u Ciebie. Koło zamyka się. Co to znaczy.

Uważaj na nogi. Pielęgnuj je, bo chcę pójść z Tobą na spacer jeszcze przed długą podróżą.

Ściskam je czule

Twój

Zbigniew alias PATRYK” [10] .

2.3.Śmierć

„Oczywiście, choroba poety była faktem raczej powszechnie znanym, ale śmierć wywołała wstrząs. I autentyczny lament. Następnego dnia, 29 lipca, bodaj wszystkie prasowe dzienniki – te ogólnopolskie i lokalne – żegnały autora Pana Cogito […].”[11]. Śmierć Herberta była niespodziewana i wstrząsająca, głównie ze względu na okoliczności, ciąg przyczynowo – skutkowy, który o niej zaważył. Gdyby można było uniknąć splotu nieszczęsnych zdarzeń, o których wspomina Urbanowski, Herbert prawdopodobnie przeżyłby i ten chwilowy kryzys zdrowotny. „Z przekazów, które znamy na temat ostatniej nocy życia poety wynika, że jego śmierć wcale nie była konieczna. […] o śmierci poety przesądził zbieg pechowych przypadków.”[12].

Po pierwsze, wezwana karetka długo nie przyjeżdżała. Zaś gdy w końcu dotarła do Herberta, nie było w niej miejsca dla osoby towarzyszącej. To zaważyło o tym, iż w chwilach, w których najbardziej potrzebował towarzystwa bliskich mu osób, po raz kolejny zdany był na swą samotność.

Po drugie, na nieszczęście Herberta, lekarz, opiekujący się nim do tej pory, wziął dwa dni wcześniej urlop. Poeta nie został dlatego rozpoznany, a w dodatku potraktowany wręcz niewłaściwie. Trafił wpierw na korytarz, z którego następnie został przeniesiony do sali ogólnej, mimo, iż sytuacja wymagała bezpośredniego trafienia na salę reanimacyjną.

Po trzecie, w szpitalu, w którym przebywał Herbert, odbywał się strajk anestezjologów, co dodatkowo wpłynęło na chaotyczną atmosferę wśród przyjmującego go personelu[13].

Za bezpośrednią przyczynę zatrzymania akcji serca odpowiedzialny był najprawdopodobniej zator płuc, choć jest to informacja niezweryfikowana, jako, iż żona i siostra nie wyraziły swej zgody na sekcje zwłok[14]. Zbigniew Herbert zmarł w nocy 28.07.1998 w Warszawie. Jak wynika z relacji świadków, była to noc, w trakcie której nad Warszawą rozpętała się burza. Fakt, który, zważając na tytuł ostatniego tomu Herberta „Epilog burzy”, nabrał symbolicznego, a wręcz metafizycznego znaczenia dla człowieka, który swą poezją przypieczętował całe swoje życie.

3. Epilog Burzy

Ostatnim z „testamentarnej triady” stał się „Epilog burzy”. Herbert nie ukrywał, że owy tom traktuje jako pożegnanie, napisał do przyjaciela: „Andrzej, to jest pożegnanie.”[15]. Pożegnalny charakter implikuje bardzo osobisty ton i wydźwięk utworów, które znalazły się w „Epilogu burzy”. Krytycy wcale nie mieli mu tego za złe, wręcz przeciwnie, nie przebierali w słowach pochwały dla działa, wieńczącego burzliwą karierę i życie poety. ”Przejdźmy do Epilogu burzy, który w konfrontacji z tomem poprzednim jest – strawestujemy słowa Wernera – wielkim poetyckim, ale i, jak sądzę, ludzkim zwycięstwem Herberta.”[16]. Co zaważyło o tym podwójnym „zwycięstwie” Herberta?

Próbując dokonać ogólnej analizy tomu „Epilog burzy” zacznę od jego tytułu. Już ten jest dowodem na staranność i brak jakiegokolwiek przypadku w tym, czym Herbert chciał się ze swymi czytelnikami podzielić – ostatnim, pożegnalnym tomem poezji. Kolejnymi potwierdzeniami na pieczołowitość poety, który kreował swoje dzieło, są: dobór grafiki, która trafiła na okładkę tomu, jego specyficzna kompozycja oraz spójność i osobistość treści.

[...]


[1] Łukasiewicz (2001): s.235.

[2] Zaburzenia na tle psychicznym, które objawiają się swoistą huśtawką nastrojów: od mani do depresji. Często spotykanym przypadkiem jest sytuacja, iż chory nie jest świadomy własnej choroby.

[3] Por. Łukasiewicz (2001): s.202.

[4] Przewlekła, zapalna choroba dróg oddechowych.

[5] Por. Łukasiewicz (2001): s.203.

[6] Por. Film dokumentalny „Obywatel poeta” w reżyserii Jerzego Zalewskiego. P rodukcja : Dr Watkins, Telewizja Polska - II Program, Polska Agencja Informacyjna. Polska, 2000.

[7] Ze względu na mało czytelny charakter pisma dołączonego do szkicu opisu, zacytuję cały fragment (por. Łukasiewicz (2001): s.205):

„Moje łóżko szpitalne. Proszę zwrócić uwagę na mnogość elementów o niedocieczonej funkcji, zbędnych, a więc z dziedziny czystej sztuki. Sądzę, że to łóżko to nieudane helikoptery byłego Związku Radzieckiego.”

[8] http://slideplayer.pl/slide/836531/

[9] Łukasiewicz (2001): s.205. Mowa o tomach: 89 Wiersz i Epilog Burzy oraz o wieczorku poetyckim, który miał miejsce 25 maja 1998 w Teatrze Narodowym w Warszawie, a którego autorem był sam Zbigniew Herbert.

[10] Fiałkowski (2005) s.237.

[11] Zawodniak (2001): s.237.

[12] Urbankowski (2004): s.223.

[13] Por. Tamże: s.223-224.

[14] Por. Tamże: s.224-225.

[15] Adamus (1998): s.10.

[16] Pietrych (2001): s.305.

Excerpt out of 23 pages

Details

Title
Poeta śmierć, poezja pożegnanie. Zbigniew Herbert i "Epilog burzy"
College
European University Viadrina Frankfurt (Oder)  (Kulturwissenschaften)
Course
„Cóż po poecie w czasie marnym?” – Zbigniew Herbert i Tadeusz Różewicz
Grade
1
Author
Year
2010
Pages
23
Catalog Number
V311217
ISBN (eBook)
9783668099883
ISBN (Book)
9783668099890
File size
891 KB
Language
Polish
Tags
Zbigniew Herbert, Epilog burzy
Quote paper
Michał Krus (Author), 2010, Poeta śmierć, poezja pożegnanie. Zbigniew Herbert i "Epilog burzy", Munich, GRIN Verlag, https://www.grin.com/document/311217

Comments

  • No comments yet.
Read the ebook
Title: Poeta śmierć, poezja pożegnanie.  Zbigniew Herbert i "Epilog burzy"


Upload papers

Your term paper / thesis:

- Publication as eBook and book
- High royalties for the sales
- Completely free - with ISBN
- It only takes five minutes
- Every paper finds readers

Publish now - it's free